Dlaczego rejestr zdarzeń w arkuszu przestaje wystarczać
W większości zakładów ewidencja wypadków zaczyna się od pliku, który ktoś kiedyś stworzył na własne potrzeby. Dopóki zdarzeń jest kilka w roku, plik działa. Problem pojawia się wtedy, gdy trzeba szybko odpowiedzieć na pytanie, ile zdarzeń wystąpiło na konkretnej linii w ostatnim półroczu, które postępowania wciąż są otwarte i czy działania wyznaczone po poprzednim wypadku zostały faktycznie wykonane.
Druga słabość arkusza to rozjazd między zapisem a dowodami. Zdjęcia z miejsca zdarzenia zostają w telefonie koordynatora, wyjaśnienia świadków w wersji papierowej, protokół w osobnym folderze, a notatka z rozmowy z przełożonym nigdzie. Po kilku miesiącach odtworzenie pełnego obrazu zdarzenia zajmuje więcej czasu niż samo postępowanie.
Moduł wypadków i zdarzeń w VIMS scala wszystkie te elementy w jednej karcie. Zgłoszenie, klasyfikacja, dowody, skład zespołu powypadkowego, analiza przyczyn, działania i decyzja o zamknięciu opisują jedno zdarzenie w jednym miejscu, a każda zmiana zostawia ślad z datą i autorem.


