Trzy miejsca, w których proces CAPA traci wiarygodność
Pierwsze to nadmiar rejestracji bez selekcji. Kiedy każda drobna uwaga staje się formalną niezgodnością z pełną ścieżką, zespół szybko przestaje nadążać, a poważne przypadki giną w tłumie. Potrzebna jest klasyfikacja, która decyduje o głębokości postępowania.
Drugie to analiza pozorna. W polu przyczyny pojawia się „błąd ludzki” albo „nieuwaga operatora”, co kończy myślenie w miejscu, w którym powinno się zacząć. Taki zapis nie prowadzi do żadnego sensownego działania poza szkoleniem przypominającym.
Trzecie to zamknięcie bez weryfikacji. Działanie zostaje wykonane, status zmienia się na zamknięty, a nikt nie sprawdza, czy odchylenie przestało występować. Po kilku miesiącach ta sama niezgodność pojawia się ponownie, tym razem u klienta.


