Dlaczego arkusze przestają wystarczać szybciej, niż się wydaje
W większości zakładów pierwszy system BHP to zestaw plików: jeden z terminami szkoleń, drugi z badaniami, trzeci z rejestrem zdarzeń, czwarty z listą działań po kontroli. Każdy z nich z osobna jest poprawny. Problem pojawia się w momencie, w którym trzeba je zestawić — bo tylko wtedy widać, że pracownik przeniesiony na inne stanowisko ma ważne szkolenie okresowe, ale nie ma skierowania na badanie właściwe dla nowych czynników.
Drugim kosztem jest praca odtwórcza. Ta sama osoba jest wpisywana do pięciu miejsc, a jej zmiana stanowiska wymaga pięciu poprawek. W praktyce ktoś zawsze o którejś zapomni, więc dane różnią się między plikami i nikt nie potrafi wskazać, który z nich jest aktualny.
Trzeci koszt jest najmniej widoczny: brak historii. Arkusz pokazuje stan na dziś, nadpisując poprzedni. Gdy po roku pada pytanie, kiedy dokładnie wprowadzono środek zaradczy po zdarzeniu i kto go zatwierdził, odpowiedź trzeba odtwarzać z maili.


