Dlaczego zakłady spożywcze mają nadmiar zapisów i niedobór wniosków
Zakład produkujący żywność wytwarza ogromną liczbę zapisów: listy kontrolne po myciu, karty temperatur, obchody stref, kontrole szkodników, audyty wewnętrzne, oceny dostawców. Formalnie wszystko istnieje. Praktycznie większość tych zapisów kończy żywot w segregatorze, z którego nikt nie wyciąga wniosków między jednym a drugim audytem klienta.
Powód jest prozaiczny. Zapis na papierze nie da się zsumować. Nie da się szybko odpowiedzieć na pytanie, w której strefie ustalenia powtarzają się najczęściej, ani czy działanie wdrożone w marcu rzeczywiście ograniczyło liczbę uwag w kolejnym kwartale.
Drugi problem to rozdzielenie obserwacji od działania. Uwaga zapisana na liście kontrolnej wymaga przepisania do osobnego rejestru działań, a to dodatkowa czynność, którą łatwo pominąć przy zmianowej pracy. W efekcie część spostrzeżeń nigdy nie staje się zadaniem.


