Zmiana tymczasowa, która została na stałe
Najtrudniejszy przypadek w zarządzaniu zmianą nie jest wcale skomplikowany technicznie. To rozwiązanie wprowadzone na jedną zmianę, żeby utrzymać produkcję: obejście blokady, inny wąż, zastępcza pompa, chwilowo wyłączony czujnik. Nikt nie planował, że zostanie dłużej, więc nie powstał żaden zapis.
Po kilku tygodniach nie ma już osoby, która pamięta, że stan obecny jest prowizorką. Instrukcja opisuje układ pierwotny, ocena ryzyka opisuje układ pierwotny, a instalacja pracuje inaczej. Kolejny remont albo kolejna zmiana nakłada się na niezarejestrowaną modyfikację.
Sens MOC polega właśnie na tym, żeby zmiana tymczasowa miała datę końca, właściciela i warunki powrotu do stanu docelowego. Rejestr nie ma spowalniać ruchu — ma zapobiec temu, że prowizorka cicho stanie się normą.


